środa, 4 maja 2011






oto spoznione fotki z mglistego pikniku, kiedys tam z moimi studentami. nadeslali wlasnie.
dzisiaj piekny dzien, milych gosci mialam z roznych stron swiata. a jeden Wloch co w irlandii mieszka nawet po polsku zagadal. Wczoraj tez mialam pare z Seatlle, Jurka i Marysie. Piekna polszczyzna z emigracji.




Wystraszyla mnie dzisiaj foczka, podeszla z tylu i nosem smyrnela. Podskoczylam jak jakas sardynka glupia. Wielkie zwierzaki to czlowiek dyga. Zeby maj ostre. Byla tez taka z odgryzionym ogonem w polowie, pewnie jakas orka ja drasnela, albo rekin. Dobrze sie tak codziennie temu przygladac. Zycie sie toczy, zwierzeta sie mnoza, mamy teraz cala watache malych uchatek. Leza sobie na sloncu, do wody nie wskakuja jak patrzymy. peniaja najwyrazniej.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz