środa, 3 stycznia 2018

NOWY 2018!











I przyszedl, nowy, lepszy, wszyscy trzymaja kciuki. Polecialm zobaczyc jak wyglada. Zabral mnie Jim, dal posterowac. Widzialam nasza piekna okolice z lotu ptaka.


piątek, 15 grudnia 2017

niewiadomo kiedy i jak opuscilam sie w pisaniu. jest wytlumaczenie. pracu fura i problemy z klawiatura komputera.
w miedzyczasie pozegnalismy wspanialego jaskiniowca legende Bila Philipsa i powitalismy synka Lindy i Dario. Jest wiec bilans w naturze.

dla relaksu zafundowalam sobie wizyte u lamacza kosci......wyprostowal mnie. ciekawe doswiadczenie, nic wspolengo z przyjemnym spedzenim czasu nie ma. a za oknem jarmark swiateczny, cyrk huczacy 24 na ha i rekordowo niskie temperatury w nocy.

sobota, 11 listopada 2017

i zrobilo sie busy w biznesie. dni uciekaja na przyjemnym nurkowaniu.
wczoraj z Pierrem zrbilismy Grand Cenote, dzisiaj Taj, jutro Dreamgate. Kolejne dni w jaskiniach a potem 5 dni z Polakami w cavernach.  Potem znajomi, grupa z Polski i swieta. I tyle z 2017, ktory wciaz myli mi sie z 2018 w rozmowach.

niedziela, 5 listopada 2017

nowe dziury


na zakonczenie jesiennego pobytu Jima wybralismy sie na szukanie nowych otworow w rejonie jaskini Dos Tigres.
Zabralam 4 zwierzaki, byly w niebie a Zotz i Scruffi wyprowadzili nas na prosta przez las do auta.
na foto pierwszy otwor, nieststy nie wile mozna bylo do niego sie wcisnac.... a kolejne tez nie tak obiecujace. jest jeden glebszy gdzie potrzebna lina do zjazdu ale nic godnego powrotu nie znalezlismy.

tymczasem musialam sie oderwac od blota i jaskin i popracowac z Chinska para w cavernach. Nie przestaje sie dziwic co oni w tych Chinach dzialaja..... opowiastki i historie nie z tej ziemi.

odwiedzil mnie rowniez dawny znajomy Mike z Houston. a zatem mam okazje polezec na plazy po pracy. normalnie nigdy mi sie nie chce tam podjechac ale odwiedzajacy zawsze motywuja. I tak odkrylismy uroczy zakatek z mangrowcami i ptakami roznej masci.



sobota, 4 listopada 2017

tydzien pracy, zlecialo, tymczasem blog pusty.
zrobilo sie przyjemnie na dworze, nie ma upalow, w nocy pluszowy koc. cudowna przemiana lata w zime.
 

poniedziałek, 23 października 2017

koniec pory deszczowej


mileismy kilka dni deszczowych. one zawsze akcentuja jak brudne i zaniedbane jest Tulum. I bardzo to smutne bo rozwijajace sie na potege Tulum jest jednoczesnie wielkim wysypiskime smieci zarowno w miescie jak i w lesie. ale nie to zobaczycie na zdjeciach w folderach reklamujacych magiczne Tulum.
aby wyjsc z domu i nie musiec brnac w plynacym scieku ubralam jaskiniowe gumowce. trzeba sie bylo i tak gimnastykowac aby nie wejsc w glebszy kanal....
oto fotka sprzed domu. Dart znalazl wyspe.


Aby kompletnie nie stracic dni wzeialam udzial w warsztatach jogi. 4 godziny w niedziele dobrze zrobilo. za oknem lalo na potege a my w pieknym ogrodzie pod dachem szlifowalismy powitanie slonca.

dzisiaj juz slonce. ziemia pochlonela wszystko co brudne.  jutro bedzie w morzu.

piątek, 20 października 2017


jesieñ. czas błota i szurania po jaskiniach, tych w większości bez wody. Jim przyleciał na 5 tygodni, więc mamy trochę czasu. Rozpoczęliśmy od nowego dla mnie systemu Eb. Mała jaskinia nieopodal ruin Xelha. O tyle ciekawa, że w jej przedsionku znajdują sie tajemnicze murki, które ustawiane były przez Majów w nie do końca odgadnionym jeszcze celu.
Przy okazji dużo życia jaskiniowego....węże i nietoperze, geko pasternakowe i komary, nieststy.