poniedziałek, 25 lipca 2016

Dni mijają.  Wiele się nie zmieniło od liceum

sobota, 23 lipca 2016

Jest roksana.  Bedzie wiecej czasu to I o pisze I foto wrzuce poki co wciaz za domem I Internet slaby.

poniedziałek, 18 lipca 2016

ogien

wczorajszy zachd byl bardzo dramatyczny. piekne kolory wisialy nad gestym lasem. W Tulum zachody sa zwykle zasloniete drzewami wiec trudno je podziwiac. ale sa dni, ze nie sposob nie dostrzec co tam sie wyprawia.
fotki z okna





niedziela, 17 lipca 2016

Sępy

Za spaceru ostatniego.  Sporo tych ptaszydeł  było. 

sobota, 16 lipca 2016

powrot

i stalo sie. po 10 latach zagoscilam na zajeciach jogi. nie liczac kilka pojedynczych zrywow i kilku tygodni leczniczej na zatoki kundalini w domowym solo zaciszu nie mialam praktycznie z joga kontaktu.
wyzbylam sie ostatecznie wstydu przed bycia nie w formie i publicznej praktyki.
miejsce i nauczyciel bardzo dobrze mi zrobili.  niezywkle sympatyczna i energiczna Itzel, nasza dobra znajoma, co piatek rano prowadzi zajecia w szkole Holistica, miejscu przepieknym, otoczonym zielenia, spiewem ptakow, piekna sala i subtelna muzyka tybetanskich gongow dobiegajaca gdzies z oddali.  zajecia byly pod tytulem power vinyasa. uf, dobry poczatkek. bardzo powoli ale i energetycznie, poruszylam dawno zardzewiale miejsca, wspaniale uczucie. dzis czuje wszystkie ruchy na nowo i chce jeszcze. piekne odrodzenie.
jako, ze Tulum to mekka jogi z kontynuacja praktyki nie bedzie problemu. jest wiele szkol, rozne harmonogramy, nie ma sie jak wykrecic.

wiele tez sie zmienia dookola. nowe przyjaznie i wyzwania. moja bratnia dusza Linda jest cudowna wesola istota a jej maz Dario idealnie dopelnia i wzbogaca jej zycie. Super byc z nimi czy to w lesie, czy na plazy czy w jaskinii. Znaja sie na faunie i florze, maja wielkie ekologiczne misje edukowania swiata. poznaje dzieki nim duzo o otaczajacym mnie swiecie i rowniez nowych ludzi, ktorzy chetnie dziela sie swoja wiedza i doswiadczeniem.

Linda nie nurkuje, wiec dobra to zmiana  i nie trzeba tylko mowic o nurkowaniu jak to w Tulum jednak wszedzie. Oto szalona Linda i kilka fotek z ostatniej naszej wyprawy.




a potem glaskalismy pajaki.


poniedziałek, 11 lipca 2016

skwarek

dzien na plazy po dlugiej przerwie, mimo ze w teoretycznym cieniu palmy, zawsze konczy sie lekkim oparzeniem. i nie jest inaczej dzisiaj. kilka lisci aloesu zwykle wystarcza aby zagasic ogien.
a wczoraj wspolnie z Trish I Edem z Uniwersytetu z Chicago umiescilismy w jaskini Chac Mool kilka aparatow badajacych zanieszyszczenie wody. Syntetyczne membrany absorbuja wszystkie bakterie i skladniki organiczne. Za 2 tygodnie wyciagamy mierniki.
Tym razem aparaty byly ciezkie i stalowe, co sprawia dodatkowa trudnosc w utrzymaniu trymu oraz woda w tym cenocie jest mixem slonej i slodkiej z bardzo ograniczona widocznoscia. nie bylo latwo. do tego na drugim nurkowaniu non stop parowalam mi maska, ktora musialam zalewac woda z tysiacem bakteryjnych kolonii, bleeee...

sobota, 9 lipca 2016

Miodzio

Czy ten kociak nie jest slodszy niz sloik  miodu?  Lemmy to Wielki przytulasek.