niedziela, 15 lipca 2018

Punta Allen



Nie nalepsze chwile dla amatorów morskich kapieli. Wybrzeże Riviera Maja zainfekowane jest po uszy wodorostami. Nie ma jak wejść do wody i jak już to spory kawałek trzeba przepłynąć aby dopaśc turkusową warstwę.

Uciekłam z Tulum na kilka dni do wioski Punta Allen. Przyjemna odmiana. życie w PA bardzo przypomina mi czasy Cabo Pulmo. Wszystko jest powolne, ma swój rytm i bardzo ciasno i hermetycznie socjalnie. Na stałe w Puna Allen mieszka ok 600 osób, w tym kilkunastu zagranicznych. Mika, moja poprzednia współlokatorka wyprowadziła się tam w marcu. Urocze miejsce na emaryturę. Czyli mam już drugie po Cabo.



środa, 11 lipca 2018

pelen oddech, akcja w Talandii zakonczona

wydarzenia w Tajlandii mocno trzymaly w napieciu. bezprecedensowa akcja. oddetchnelam z ulga. zdecydowanie wiecej emocji niz kopanie pilki w Rosji. dla nurkow jakiniowych ta sytuacja miala inny wymiar. chyba znacznie bardziej rozumiemy jej realia, ryzyko i komplikacje.

w miedzyczasie zgubil nam sie Scruffy. mam nadzieje, ze gdzies lazi beztrosko i w koncu nas znajdzie albo my go znajdziemy. pobiegl za czyms w lesi i tyle go widzielismy.
ostatnia fotka Scruffa...kochany pluszak


a tymczasem pomagam w pracach naukowych Trish i Edda. Ostatnie kilka dni nurkowalismy z instrumetami mierzacymi przeplywajaca korytarzami wode a w suchych jaskiniach liczylismy spadajace z sufitu krople.



piątek, 29 czerwca 2018

spokojny czas w biznesie. ale od czasu do czasu cos tam wpada.
tydzien w jaksiniach ze starym klientem BIllem, kursw owd a dzisiaj powrot nurkow po 3 latach.
rozpoczelismy tez projekt mapowania podwodnej jaskini Luna Azul. Sporo pracy nas czeka ale jest szansa, ze przy odrobinie szczescia damy rade uporac sie z projektem do konca lata. prace sa o tyle utrudnione, ze jaskinia oddalona jest 30 min od drogi i trzeb atam zaniesc wszytsko co potrzebne do nurkowania w plecakach. czyli 3 butle na osobe i graty nurkowe. dla mnie to 4 rundy, dla Jeffa 2 bo ma wiecej sily (choacia zju z skrecil kostke i wyeliminowal sie z gry na ponad tydzien). Potem dzien nurkowy i 2 dni targania pustych butli na zmiane z pelnymi i nurkowanie itd.... Psy w raju, znaja juz droge na pamiec.

jutro dzien targania.....






niedziela, 17 czerwca 2018

tydzień nieuwagi

bardzo burzliwy tydzień, w przenośni i dosłownie. od 5 dni niustannie pada. warstwa chmur nie wpuszcza słońca. Tulum i cenoty zalane. W domu poca się ściany i troszkę kapie z dachu ale nie najgorzej. Auto wodoszczelne.

11 czerwca ukończyłam szkolenie i zostałam instruktorem intro to cave. Dla mniej wtajemniczonych w temacie, czyli większości, nadmienię co to takiego. Szkolenia pod sufitem dzielą się na te podstawowe w sterie światła tz, caverny, podstawowe jaskiniowe czyli tam już nie ma światła ale nawigacja w jaskini jest uproszczona i penetracja ograniczona zużyciem tylko 1/6 gazu (co w Meksyku i tak daje w płytkich jaskiniach 45 min penetracji) oraz szkolenie full cave czyli pełna penetracja bez ograniczeń. Poźniej są jeszcze szkolenia advanced cave typu mulistage czyli więcej niż 2 butle, skutery podwodne i CCR.
Szkolenie intro jest chyba najważniejszym etapem, gdyż to tutaj nurek po raz pierwszy uczy się bezpiecznego poruszanie po jaskini i przede wszystkim jak z niej wyjść w sytuacji awaryjnej.  I taki właśnie kurs mogę już przeprowadzić.
Potem już doświadczenie i coraz to głębsza penetracja ale nie wykonuje się tzw. critical skills tzn. nie są one przedmiotem późniejszych szkoleń.

W czasie kursu mieliśmy wypadek nurkowy. Koleżanka instruktorka straciła kursanta. Potworna konfiguracja zbiegu okoliczności. Ostatecznie studentka zadławiła się wymiocinami po wynurzeniu i opadła na dno. Instruktorka nie zareagowała na czas, warunki widoczności były kiepskie i dziewczyna się utopiła.


Wczoraj kolejny wypadek. Ciało wciąż nie odnalezione. Spora grupa nurków z bazy w Puerto Morelos przyjechała do Tulum wykonać dsd czyli pierwsze bezkursowe nurkowanie. I tutaj jakieś kompletne bezmózgowie nastąpiło bo warunki są trudne, widoczność półmetrowa i silny prąd. Cenote Manati w porze deszczowej zamienia się w kawowe bajoro. Nurkowania rekreacyjne powinny być odwołane. Na filmie widać wir, który wkręcił nurka z powierzchni pod wodę. Wessało go pod sufit gdzie zaczyna się trawers w kierunku morza. Warunki na tym odcinku są na tyle trudne, że ekipa ratunkowa nie weszła do wody. Wiemy bowiem, że jest to już wydobycie ciała a nie ratowanie. Więc czekamy na poprawienie pogody i mniejszy prąd. Byłam gotowa ze sprzętem ale starsi koledzy podjęcli decyzję wstrzymania się z akcja i nie ryzykowanią.





poniedziałek, 11 czerwca 2018

zmagania ukonczone sukcesem.
dzisiaj zakonczylam koncowa ewaluacje kursu instuktorskiego na intro to cave. teraz tylko musze dokonac wlasciwych oplat i rozpoczac plan szkolen jaskiniowych.
hip hip hurra!

niedziela, 3 czerwca 2018

czerwiec

poza sezonem tez trzymam wieksze obroty. jest czas na odkladane na polke projekty. nie wspomne o projekcie polishcorner, ktory idzie jak krew z nosa. ale nie poddaje sie, mimo ze budowa strony mi wyjatkowo nie idzie.
od 3 dni mamy z Jeffem ostre dni junglowania i eksploracji Luna Azul. psy sa w raju chociaz jakby coraz mniej energii mialy z dnia na dzien.  jeden dzien wynajleismy 3 tragarzy ale w ogolnym rozrachunku to spory luksus i na dluzsza mete ciezar finansowy nie do udzwigniecia. wiec teraz 2 dni noszenia butli do lasu, 3 dzien nurkowanie i 2 dni wynoszenia. jaskinia glebsza wiec nie mozna sie forsowac w dniu nurkowania za bardzo. dla mniej wtajemniczonych wytlumacze, ze wzmozony wysilek moze doprowadzic do wystapienia objawow choroby dekompresyjnej. nie warto wiec dzwigac plecaka 50 kg w ten sam dzien. ja to nawet na 50 kg to sie nie porywam ale Jeff dzwiga 2 butle na raz, wiec z uwagi na jego bezpieczenstwo nie nurkujemy w dzien taszczenia.
komary sa tak geste, ze moje repelenty naturalne musialam odstawic na poleczke i zagrac sie za normalnego  deeta. tylko on dziala w czerwcowej selvie. wczoraj zaatakowaly mnie tez osy, ale wydaje zie, ze po 7 latach moj organizm juz sie nieco uodpornil i nie spuchlam. az tak bardzo aby zazywac antyhistamine.
pot z czola sie leje, kalorie leca. ale jest radocha. dodajemy kilometry nowych tuneli do systemu Luna Azul.






poniedziałek, 28 maja 2018

Albert

tropikalna depresja Albert przeszla przez nasze podworka. bylo deszczowo i markotnie. Albert za bral mi tez windowsa a potem wszystkie aplikacje na pc. a zatem musze zaczac od nowe zbieranie pirackich kopii ulubionych programow. bywaja wieksze tragedie....ale ciezko mi sie westchnelo.

na szczescie slonce juz za oknem, z dachu juz nie cieknie. wszyscy od nowa pogodni.
Jim w miedzyczasie wyjechal wiec jaskinie suche odhcodza na polke. mam jednak kilka rzezcy na horyzocie i moze wybierzemy sie z Cezarem na rekonesans w naszym wspolnym czasie.