piątek, 16 lutego 2018


donosze, ze zyje na pelnych obrotach.

sobota, 27 stycznia 2018

styczniowy szal

dlugo by opisywac co w Nowym Roku. moze zaczne od konca co pod koniec stycznia sie dzieje. grupa stulecia. az milo popatrzyc jak to bezkarnie lizalam sobie lody na minionych wakacjach w Kolonii.... doszly do mnie najnowsze fotki kuzynki Saorii.


a zatem zycie jest w pelnie niezaplanowalne. w sezonie kiedy mamy najwiecej pracy, nurkow, wycieczki, transfery, polski grupy.. wszyscy sie pochorowalismy.  I tak pomiedzy interwalami 40stopniowej goraczki wyskakiwalam z lozka odprawic polska grupe na nurki i tyle mnie widzieli. a teraz staje na rzesach aby osuszyc zatoki i byc w formie dla nowej grupy w poniedzialek. 16 nurkow.

z nurkowaniem i zapchanymi zatokami nie ma jednak sztamy. nie da sie tego polaczyc. goraczka juz mi zeszla ale glos i zatoki wciaz nie odzyskane.
nawet Jeffa rozlozylo. 40 stopni goraczki mial jak wyszedl z wody wczoraj. ale kilka lekarstw, kanapka z czosnkiem, zupa cebulowa i 50 soku z cebuli i juz dzisiaj smiga. a ja tymczasem 6 dzien mecze gluta.


środa, 3 stycznia 2018

NOWY 2018!











I przyszedl, nowy, lepszy, wszyscy trzymaja kciuki. Polecialm zobaczyc jak wyglada. Zabral mnie Jim, dal posterowac. Widzialam nasza piekna okolice z lotu ptaka.


piątek, 15 grudnia 2017

niewiadomo kiedy i jak opuscilam sie w pisaniu. jest wytlumaczenie. pracu fura i problemy z klawiatura komputera.
w miedzyczasie pozegnalismy wspanialego jaskiniowca legende Bila Philipsa i powitalismy synka Lindy i Dario. Jest wiec bilans w naturze.

dla relaksu zafundowalam sobie wizyte u lamacza kosci......wyprostowal mnie. ciekawe doswiadczenie, nic wspolengo z przyjemnym spedzenim czasu nie ma. a za oknem jarmark swiateczny, cyrk huczacy 24 na ha i rekordowo niskie temperatury w nocy.

sobota, 11 listopada 2017

i zrobilo sie busy w biznesie. dni uciekaja na przyjemnym nurkowaniu.
wczoraj z Pierrem zrbilismy Grand Cenote, dzisiaj Taj, jutro Dreamgate. Kolejne dni w jaskiniach a potem 5 dni z Polakami w cavernach.  Potem znajomi, grupa z Polski i swieta. I tyle z 2017, ktory wciaz myli mi sie z 2018 w rozmowach.

niedziela, 5 listopada 2017

nowe dziury


na zakonczenie jesiennego pobytu Jima wybralismy sie na szukanie nowych otworow w rejonie jaskini Dos Tigres.
Zabralam 4 zwierzaki, byly w niebie a Zotz i Scruffi wyprowadzili nas na prosta przez las do auta.
na foto pierwszy otwor, nieststy nie wile mozna bylo do niego sie wcisnac.... a kolejne tez nie tak obiecujace. jest jeden glebszy gdzie potrzebna lina do zjazdu ale nic godnego powrotu nie znalezlismy.

tymczasem musialam sie oderwac od blota i jaskin i popracowac z Chinska para w cavernach. Nie przestaje sie dziwic co oni w tych Chinach dzialaja..... opowiastki i historie nie z tej ziemi.

odwiedzil mnie rowniez dawny znajomy Mike z Houston. a zatem mam okazje polezec na plazy po pracy. normalnie nigdy mi sie nie chce tam podjechac ale odwiedzajacy zawsze motywuja. I tak odkrylismy uroczy zakatek z mangrowcami i ptakami roznej masci.



sobota, 4 listopada 2017

tydzien pracy, zlecialo, tymczasem blog pusty.
zrobilo sie przyjemnie na dworze, nie ma upalow, w nocy pluszowy koc. cudowna przemiana lata w zime.