sobota, 10 listopada 2018

spa

Monika zorganizowala babskie popoludnie maseczki, pedi i mani, i takie tak pogaduchy do tego co nigdy nie wychodza jak sa faceci dookola. wrocilam naoliwiona, mlodsza i w pelni zrelaksowana.
Dzien tez byl przyjemny, z Jeffem odbylismy podzial majatku i w przyjacielskiej atmosferze powiedzielismy sobie do widzenia. oprzytomnial w miedzyczasie. uff.
a zatem zaczynam nowa droge i Polish Corner rusza do pracy.

teraz juz zostala mi w kalendarzu odbudowa zeba po leczeniu kanalowym i koniec prac ciezkich w 2018 roku.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz