czwartek, 29 listopada 2018

pierogi



dojechaly......prosto z Katowic. Z kapusta i grzybkami.

sobota, 10 listopada 2018

spa

Monika zorganizowala babskie popoludnie maseczki, pedi i mani, i takie tak pogaduchy do tego co nigdy nie wychodza jak sa faceci dookola. wrocilam naoliwiona, mlodsza i w pelni zrelaksowana.
Dzien tez byl przyjemny, z Jeffem odbylismy podzial majatku i w przyjacielskiej atmosferze powiedzielismy sobie do widzenia. oprzytomnial w miedzyczasie. uff.
a zatem zaczynam nowa droge i Polish Corner rusza do pracy.

teraz juz zostala mi w kalendarzu odbudowa zeba po leczeniu kanalowym i koniec prac ciezkich w 2018 roku.

środa, 7 listopada 2018

po wakacjach


i już po. 27 dni to długo i od domu daleko. czuję się jak po podróży dookoła świata, tyle miejsc, tak różnych, góry, morze, wulkany, zimno, ciepło, deszczowo, słonecznie. Meksyk w 100%
nie było warunków i natchnienia, nie cierpie pisać z telefonu, na relacje na żywo. ale już wracam powoli do "rutyny" i trybiki się obracają, będzie więc wiecej postów.

odwiedziłam stany Chihuahua, Sinaloa, Baja California Sur, Jalisco, Michoacan. Każdy inny, kolorowy, smaczny, pachący. Było kilka miast ale generalnie przyroda i odludzia. W wiekszości samotnie i tak jednak jest najlepiej, potem jak już w większej grupie za dużo gadaniny i kompromisów.

teraz już pora na wylądowanie. dziś już w wodzie, otwarcie sezonu.