wtorek, 27 stycznia 2015

wykopki

i mamy tunel pod domem, gleboki i dlugi na cala dzielnie. bedzie kanalizacja! troszke sie kurzy ale to i tak nie przeszkodzilo sklepikowi papierniczemu, otworzyli wrota, a na wprost wielka koparko-wyciagarka wyrzucala wielkie haldy piachu....moze i tak planowali sprzatanie w sklepie, wiec tona kurzu nic nie szkodzi...my tez mamy niezla warstewke ale to niestety nie do unikniecia. prace maja sie szybko skonczyc ale w meksyku wyraz szybko, tydzien, jutro nie ma tej samje wartosci. Trzeba jednak wspierac pomysl, wszystko to w dobrej sprawie, bedzie oczyszczalnia sciekow a nie szmbo saczace sie do cenotow. jest i nadzieja na ocalenie raju.


a tymczasem urzadzilam rozmowy kwalifikacyjne na wynajecie mieszkania starego. chcialam dopomoc wlascicielom, tacy mili i zmartwieni, ze sie wyprowadzamy. Niespodziewanie zglosilo sie masa zainteresowanych, odbyl sie wiec casting. dziwnie mi z tym bylo, kazdy tak prosil, ze chce zamieszkac..... a ja tylko patrzylam i sluchalam, ale wyszlo na kogos niespodziewanie znajomego. a zatem casa na Palmie Bozonarodzeniowej zostanie w dobre rece oddana. Ufff, mam nadzieje, ze kwiatki beda podlewac.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz