czwartek, 5 lipca 2012

fatalny wypadek

wczoraj zdarzyl sie przykry wypadek.mlody, piekny chlopiec utonal w cenocie Dos Ojos. nie zdolalismy mu pomoc. Wraz z dwoma innymi instruktorami ratowalismy go po wyciagnieciu z wody, sztuczne oddychanie, uciski klatki, i tak przez 40 minut zanim przybylo pogotowie. cholernie ciezko uciska sie klatke czlowieka a nie manekina na cwiczeniach......wdmuchujac powietrze, mimo, ze pluca bulgotaly juz od wody i a drogi oddechowe nie byly drozne dawalismy z siebie wszystko. Chlopak zmarl 2 godziny pozniej.

ostatnio pisalam o mijajacym zyciu, teraz trzymalam je w swoich rekach jak odchodzilo....jakie ono kruche!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz