środa, 8 września 2010

nikaragua



Juz w Granadzie, nie tej hiszpanskiej ale duch hiszpanski obecny tu bardzo. Przeurocza miejcowosc. Teraz w wielkim skrocie i bez foto, bo to kafejka...ale jak bedzie czas i miejsce napisze wiecej szczegolow.
Mieszkamy u znajomego z couch surfingu Jorge, gej i architekt, dobra kombinacja.
Wielkie wow i plus dla Nikaragui. Kostaryka jest dla bogaczy, powroce na emeryturze.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz