niedziela, 16 lutego 2014

nocne mary

Od lat kilku, moze dokladnie wtedy kiedy wyjechalam sni mie sie uporczywie jeden sen.
Dotyczy on Swiat Bozego Narodzenia i nie jest mily.
Zawsze lapie sie w potwornie stresujace pulapke, ze nie mam prezentow pod choinke. I juz nie ma czasu na zakupy i zawsze jest tak, ze to jakos w ostatniej chwili przyjechalam do domu i cala rodzina juz gotowa, a ja nie mam prezentow....dla nikogo. I strasznie mnie to uwiera i mysle goraczkowo jak sie wytlumaczyc, a moze dam je pozniej, a moze udam, ze dalam....stres potworny.
I potem zastanawiam sie dlugo dlaczego ich nie mam, czy szkoda mi bylo pieniedzy czy nie obchodza mnie...i ciagle mnie meczy to, ze zapomnialam o nich.
Potwornie to ciazy.

A drugi powtarzajacy sie sen dotyczy matury. Zdaje ja we snie regularnie, albo przepraszam nie zdaje. Sen zawsze obejmuje tylko stres dowiedzenia sie, ze jeszcze jest matura do zdania, o ktorej zapomnialam. I w ostatniej chwili, bez przygotowania, musze siasc do egzaminu. I wiem, ze nie zdam, chociaz zawsze budze sie przed wynikami. I potem kilka miesiecy przerwy i znowu senna matura.

Ale sen swiateczny, dzisiaj znowu mnie meczyl, pojawia sie czesciej. Czy ktos moze tlumaczy sny? Jak moge cos poprawic aby odszedl? Dlaczego musze zdawac mature od nowa, przeciez byly 2 czworki pisemne, i 3 piatki z ustnego.....

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz